Zgromadzenie Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa Prowincja Polska

KRÓTKI ŻYCIORYS

Paweł Smolikowski, kapłan-zmartwychwstaniec, to świątobliwa postać Kościoła i Polski przełomu XIX i XX wieku. 15 grudnia 2017 roku papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót ks. Pawła, a 19 grudnia został on ogłoszony przez Stolicę Apostolską.

Ksiądz Smolikowski większość swego życia spędził poza ojczyną, głównie w Rzymie. Był pobożnym i mądrym zakonnikiem, wspaniałym wychowawcą i nauczycielem, nieocenio-nym kierownikiem dusz, pisarzem ascetycznym i historykiem. Ostatnie lata swego pracowitego życia spędził w Krakowie przy ul. Łobzowskiej 10 jako mistrz zmartwychwstańczego nowi-cjatu prowadząc także rekolekcje i wygłaszając konferencje głównie dla różnych żeńskich zgro-madzeń zakonnych. Był spowiednikiem między innymi dwóch arcybiskupów, ormiańskiego - Józefa Teodorowicza ze Lwowa, swojego przyjaciela, i łacińskiego – Stefana Adama Sapiehy z Krakowa, późniejszego kardynała.

Smolikowski umarł 11 września 1926 roku i pochowano go w grobowcu Zgromadzenia na krakowskich Rakowicach. Od 1967 roku jego doczesne szczątki spoczywają w przedsionku kościoła pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego przy ul. Łobzowskiej w Krakowie. Był tytanem pokornej, wytrwałej i sumiennej codziennej pracy. Z odpowiedzialnością zajmo-wał miejsce, które mu Pan Bóg wyznaczył wolą swoich przełożonych. Wielu nazywało go „nie-wolnikiem obowiązku”! Ksiądz Smolikowski jest wzorem dla każdego, kto chce dobrze prze-żywać dzień w łączności z Panem Bogiem. Pisał: Stawać należy nam przed uczniami jako ci, co obowiązani do posłuszeństwa, a więc samym być posłusznymi, regularnymi, punktualnymi na odgłos dzwonka; samym ściśle pilnować przepisów1.

Uważał, że człowiek nie realizuje się tam, gdzie on tego chce, ale tam, gdzie chce tego Bóg. Z jednej strony uważał, że dla wielu ludzi ta codzienność może być bardzo trudna, czasami nawet bolesna, ale nieodzowna dla naszego uświęcania. Z drugiej zaś strony był przekonany, że dla wielu ludzi owa codzienność, która jest na pozór nudna, uboga i mało znacząca, niczym grota betlejemska, jest miejscem, gdzie paradoksalnie, rodzą się rzeczy wielkie. Realizuje się to przez solidność i wierność codziennym obowiązkom, które są wyrazem naszego posłuszeń-stwa wobec woli Bożej. Chciał dobrze poznać samego siebie, swoje ułomności, słabości, swoją „nicość” – jak pisał, po to, aby jego życie było jak najlepszym rozeznaniem woli Bożej i naj-piękniejszą odpowiedzią na Jego bezwarunkową miłość. Unikał zbędnych słów i próżności w obejściu.

Urodził się 4 lutego 1849 roku w Twerze w Rosji. Pochodził z inteligenckiej, katolic-kiej rodziny o dużych tradycjach patriotycznych. Pierwsze nauki pobierał w domu. Miał wyjąt-kową zdolność do nauki języków obcych (rosyjski, niemiecki, francuski, angielski). Kiedy w 1859 roku rodzina Smolikowskich osiadła w Warszawie, tam ukończył szkołę średnią. Jego kolegami byli wówczas między innymi: Piotr Chmielowski – brat Adama późniejszego świę-tego Brata Alberta, Władysław Bełza – wybitny poeta i bratanek arcybiskupa Szczęsnego Fe-lińskiego – Władysław, także późniejszy zmartwychwstaniec. W 1866 roku wstąpił do war-szawskiego seminarium duchownego. Po roku wyjechał na dalsze studia do Rzymu, gdzie wstapił do zmartwychwstańców. Święcenia kapłańskie przyjął 15 kwietnia 1873 roku w upra-gnionym rycie grecko-słowiańskim. Był pierwszym zmartwychwstańcem wyświęconym w tym obrządku. Pracował w Bułgarii w Adrianopolu (1874-1882), jako wychowawca w gimna-zjum. W tej posłudze dał się poznać jako wybitny pedagog. Obok pracy nauczycielskiej i wy-chowawczej był także prefektem internatu i wykładowcą w miejscowym seminarium duchow-nym. W 1882 roku został przeniesiony do Lwowa, gdzie posługiwał jako wychowawca w Internacie Ruskim. De facto stworzył tam własny system wychowawczy. Po dziewięciu latach pracy powrócił do Rzymu obejmując obowiązki mistrza nowicjatu i rektora alumnatu. W la-tach 1892-1895 i 1898-1902, pełnił urząd rektora Papieskiego Kolegium Polskiego. W między-czasie (1895) został wybrany na urząd przełożonego generalnego swojej wspólnoty. Rok póź-niej biskup Michał Petkow, wikariusz apostolski w Tracji (zwierzchnik unitów w Turcji) i wy-chowanek zmartwychwstańców, nadał mu godność archimandryty. W 1905 roku, po dziesięciu latach urzędowania, powrócił do pracy w Papieskim Kolegium Polskim. W tym okresie należał również do rady generalnej Zgromadzenia i pełnił posługę konsultora dwóch watykańskich kongregacji: Soboru (od 1893 r.) i Propagandy Wiary (od 1895 r.).

Lata Pierwszej Wojny Światowej Smolikowski spędził na polskiej ziemi. Przebywał głównie w Kętach jako kapelan macierzystego domu sióstr zmartwychwstanek (1915-1919). Tuż po zakończeniu wojny powrócił do Rzymu i znów – po raz czwarty - został rektorem Papieskiego Kolegium Polskiego. W 1921 roku został mistrzem krakowskiego nowicjatu Zgro-madzenia. Smolikowski pożegnał się z ukochanym Rzymem, a przede wszystkim z Papieskim Kolegium Polskim. Był – jak już wspomniano – jego długoletnim rektorem. Celem Kolegium było kształcenie duchowieństwa polskiego w czasie zaborów, kiedy wiele seminariów było za-mkniętych, a Kościół na różne sposoby był prześladowany przez zaborców. Kolegium wy-kształciło i wychowało wielu wybitnych duchownych, błogosławionych i świętych. Wśród tych ostatnich dość wymienić: arcybiskupa Józefa Sebastiana Pelczara, czy arcybiskupa Józefa Bil-czewskiego. Zaś wśród błogosławionych: ks. Franciszka Rosłańca, ks. Jana Balickiego, biskupa Władysława Gorala, czy ks. Zygmunta Sajnę. Wychowankami Kolegium byli także: kardynał Aleksander Kakowski (arcybiskup Warszawy), kardynał Edmund Dalbor (arcybiskup Gniezna i Poznania, prymas Polski), kardynał Adam Stefan Sapieha (arcybiskup Krakowa) i siedemna-stu innych arcybiskupów oraz biskupów polskich. Do tej liczby trzeba dodać ponad sześćdzie-sięciu profesorów i wykładowców w różnych placówkach naukowych, dziekanów i rektorów uniwersytetów. Krakowski nowicjat pod kierownictwem ks. Pawła doskonale się rozwijał i wzorowo przygotowywał kandydatów do życia zakonnego. Nic więc dziwnego, że ks. biskup

Adam Stefan Sapieha napisał do generała Władysława Zapały: Prowadzenie Nowicjatu trzeba mu zostawić, bo chyba lepszego Mistrza nie znajdziecie2.

Smolikowski dużo pracował nad wykończeniem własnych prac ascetycznych i histo-rycznych. W pracy tej nazywano go „szczurem bibliotecznym”. Szczególnie zależało mu na publikacji dzieł współzałożycieli zmartwychwstańców (Semenenki i Kajsiewicza) i innych współbraci (głównie Aleksandra Jełowickiego i Waleriana Kalinki). W 1923 roku obchodził złoty jubileusz kapłaństwa. W dzień uroczystości (15 IV) świątynia przy ul. Łobzowskiej była za mała, aby pomieścić tłumy ludzi, a wśród nich dostojników Kościoła, współbraci i siostry zakonne różnych zgromadzeń.

Od wiosny 1925 roku czuł się coraz gorzej. Zmarł w opinii świętości 11 września 1926 roku w obecności swojego przyjaciela arcybiskupa Teodorowicza. Wieść o śmierci świątobli-wego zakonnika szybko się rozniosła i przy jego zwłokach gromadziło się sporo wiernych! Ze „czcią spoglądali w jego twarz” – pisano w krakowskiej prasie. Na jego zwłokach kładziono obrazki i zabierano je na pamiątkę do domów. Składane kwiaty przykryły niemal całe ciało zakonnika. Arcybiskup Sapieha przerwał wizytację jednej z parafii, by być na pogrzebie przy-jaciela, który odbył się 15 września. I to on poprowadził Mszę św. i egzekwie przy trumnie. Kazanie podczas Mszy św. wygłosił arcybiskup Józef Teodorowicz. Po Mszy św. wyruszył kondukt żałobny na cmentarz Rakowicki, który poprowadził ks. kanonik Józef Niemczyński – wychowanek Sługi Bożego z Kolegium Polskiego w Rzymie. Przed ks. kanonikiem kroczyło ponad 100 kapłanów i zakonników oraz sióstr zakonnych, w tym wychowankowie i uczniowie ojca Pawła. Jeden z uczestników zapisał, że pogrzeb był manifestacją i owiany jakąś dziwną Bożą atmosferą. Istotnie, już po pogrzebie rozmawiano o ojcu Pawle jak o świętym! Na oko-licznym obrazku zmartwychwstańcy umieścili krótki życiorys Zmarłego podkreślając, że od-szedł po 77 latach, 7 miesiącach i 7 dniach świątobliwego życia….

Czterdzieści lat po śmierci Smolikowskiego, w Krakowie 13 maja 1966 roku, kardynał Karol Wojtyła otworzył proces informacyjny, który zakończył się w 1969 roku. Później akta procesowe trafiły do Rzymu, gdzie w 1991 roku Kongregacja do Spraw Kanonizacyjnych po-twierdziła przyjęcie akt. Od 2010 roku Komisja Teologów tejże Kongregacji badała dokumenty pod względem heroiczności cnót.


Kalendarz modlitw 9 grudnia

INTENCJA:


Abyśmy doszli do rozumienia i doceniania ciągłej formacji jako sposobu życia, a nie tylko określonego programu


«Odkryć i wykorzenić wszystkie złe nałogi i złe afektacje, sprawiające zamęty i niezgodę wewnętrzną» (KW, 136)





WSTAWIENNICTWO: Modlimy się za

ZMARŁYCH:

kl. Stefan Zelev 1896 Nettuno, Włochy
ks. Józef Per 1957 Poznań, Polska

IMIENINY:

ks. Wiesław Hnatejko
ks. bp Wiesław Śpiewak

URODZINY:

ks. Andrzej Skrzypczak 1958 Polska
ks. Kazimierz Siwiec 1965 Polska

INTENCJA SZCZEGÓŁOWA:

1. Za naszą Ojczyznę oraz o pokój na świecie
2. Za rodziców, krewnych, przyjaciół i dobroczyńców
3. Za wspólnotę Domu zakonnego Mszana Górna – Stryszawa