Zgromadzenie Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa Prowincja Polska
  • 1
  • 2
Prev Next

NAJSTARSZY ZAKONNIK W ZGROMADZENIU

Ksiądz Józef Obuchowski CR z sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Gdańsku-Strzyży był w swoim długim życiu żołnierzem AK, organistą, więźniem NKWD i generałem zgromadzenia.W swoje 100. urodziny najstarszy zmartwychwstaniec na świecie, od 65 lat kapłan, wspominał najważniejsze momenty swego życia. Ojciec Józef urodził się 17 kwietnia 1919 r. w Nowej Rudzie na Wileńszczyźnie. Tam też spędził dzieciństwo i młodość. – Skończyłem szkołę powszechną, ale ponieważ dużo chorowałem w wieku 11 i 12 lat, miałem dwa lata przerwy w nauce. W 1938 r. pojechałem do Wilna, aby uzupełnić wykształcenie, rozpocząć jakieś studia. Tam, będąc członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, nawiązałem kontakt z Archidiecezjalnym Instytutem, gdzie do wojny uzupełniałem naukę. Po jej wybuchu wróciłem do domu rodzinnego – wspomina jubilat.

 

Uczta u ojca

Józef Obuchowski wstąpił do Armii Krajowej i całą wojnę walczył na Wileńszczyźnie, przyjmując pseudonim „Wrzos". Rok po zajęciu Kresów przez Sowietów, w kwietniu 1946 r., został aresztowany przez NKWD i przewieziony do więzienia w Grodnie. – Zaczęły się przesłuchania, które standardowo trwały od piątku do wtorku, bez przerwy. Nie wolno mi było przez te dni zasnąć. Jak zasypiałem, przesłuchujący od razu krzyczał i groził, ale nie uderzył. W czasie badań słyszałem przerażające jęki torturowanych. Zastanawiałem się, dlaczego jeszcze mnie nie torturują.Wkrótce wszystko się wyjaśniło. Naczelnik więzienia wezwał mnie do siebie i powiedział po rosyjsku: „Byłem u twojego ojca i on przyjął mnie jak człowiek. Wszystko wiem i uwolnię cię". Jak się okazało, naczelnik z całym sztabem żołnierzy przybył do domu moich rodziców. Ojciec powyciągał pochowane w różnych miejscach zapasy jedzenia i wódki, zaprosił wszystkich na ucztę. Jedli i pili przez trzy dni, jedenastu chłopów – wspomina ks. Józef.

 

Biurko z obrazkiem

Po powrocie do domu z więzienia przyszły zakonnik zgłosił się na wyjazd repatriacyjny do Warszawy. – Byłem ostrożny i na wszelki wypadek podróż spędziłem w wagonie bydlęcym, z krowami. Dzięki temu miałem świeże mleko przez całą drogę. Po przyjeździe do zrujnowanej stolicy szedłem miastem na oślep, aż dotarłem do kaplicy na górnym Mokotowie przy ul. Rakowieckiej. W środku zobaczyłem szklaną trumnę z relikwiami św. Andrzeja Boboli.Święty Andrzej był mi szczególnie bliski, do niego często modliłem się w więzieniu NKWD. Jego tak strasznie męczono przed śmiercią... Po modlitwie poszedłem na dolny Mokotów, gdzie zobaczyłem częściowo zniszczony kościół. W kancelarii zastałem księdza, przywitałem się po łacinie. Proboszcz przyniósł mi miskę z wodą do umycia, nakarmił i zapytał, czy gram na organach. Odpowiedziałem, że tak. Poszliśmy na chór. Zagrałem, zaśpiewałem i... zostałem organistą. Otrzymałem pokój na parterze, w nim łóżko, krzesło i biurko. Na blacie biurka leżał obrazek. Był na nim św. Andrzej Bobola – wspomina kapłan.

 

W służbie Chrystusa

– Decyzję o wstąpieniu do zakonu podjąłem, gdy rozpoczęły się prześladowania duchownych. Widząc powojenne spustoszenie moralne, zapragnąłem pracować nad odnową społeczeństwa, zostając duchownym. O zmartwychwstańcach słyszałem na wykładach z literatury polskiej. Szczególnie zainteresowała mnie postać Bogdana Jańskiego, świeckiego po różnych przeżyciach, który za namową Adama Mickiewicza postanowił założyć nowe zgromadzenie jako ratunek dla Polski – wspomina ks. Józef. 15 sierpnia 1950 r. J. Obuchowski złożył pierwsze śluby zakonne, a następnie rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.W 1954 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował w Warszawie, następnie – do 1960 r. – w Poznaniu. Potem został proboszczem w Drawsku Pomorskim, gdzie opiekował się wiernymi w aż 16 kościołach filialnych. – W 1969 r. na kapitule generalnej w Rzymie zostałem wybrany przełożonym generalnym Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego na 6-letnią kadencję. Potem pracowałem jeszcze w kraju, a w latach 1977–1991 sprawowałem funkcję rektora Polskiej Misji Katolickiej w Ziemi Świętej, rezydując w Jerozolimie. Ojczyznę Jezusa poznałem dobrze, przeszedłem ją wzdłuż i wszerz, oprowadzając pielgrzymki – dodaje o. Józef.Po powrocie z Izraela, od stycznia 1991 r., o. Józef jest rezydentem w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Gdańsku-Strzyży. Mszę św. odprawia codziennie w kaplicy domu zakonnego albo w swoim pokoju. Współbraci prosi regularnie o dostarczanie katolickiej prasy i książek. Zapowiedział, że ten numer „Gościa" też przeczyta.

Korzystałem ze wspomnień o. Józefa Obuchowskiego spisanych przez Grażynę Trybułowską, opiekunkę księdza.


Kalendarz modlitw 2 kwietnia

INTENCJA:


Aby, chociaż Zgromadzenie jako całość ma prawo posiadać dobra materialne, przez jego zbiorowe ubóstwo było widoczne, że jest ono ubogie w duchu i w rzeczywistości (art. 24)


«Obowiązki w bractwie duchowe i gospodarskie, poza bractwem - misjonarskie. Miłosierny Bóg udziela mi żarliwości ducha i rozrzewnienia... Dzięki Mu nieskończone... Całe moje życie powinno być pokutą i modlitwą...» (21.02.1836, Paryż)





WSTAWIENNICTWO: Modlimy się za

ZMARŁYCH:

br. Michał Jafrate 1905 Adrianopol, Bułgaria
br. Wojciech Góralski 1917 Chicago, USA
ks. Kazimierz Pieniążek 1940 Palmiry, Polska
ks. Bronisław Lazarowicz 1951 Chicago, USA
ks. Frydryk Bechely 2008 Waterloo, Kanada
ks. Dominik Kirwan 2014 Cambridge, Ont., Kanada

 

URODZINY:

ks. Rafał Golina 1967 Polska

 

INTENCJA SZCZEGÓŁOWA:

1. Abyśmy w naszym podejściu do powołań nie koncentrowali się na liczbie, lecz byśmy w naszych modlitwach dawali pierwszeństwo ludziom pełnym ducha
2. Za nasze Zgromadzenie i naszych przełożonych, zwłaszcza za naszego przełożonego lokalnego
3. Za wspólnotę Domu zakonnego w Bytomiu