Zgromadzenie Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa Prowincja Polska
  • 1
  • 2
Prev Next

MSZA ŚW. PONTYFIKALNA Z OKAZJI 335. ROCZNICY ODSIECZY WIEDEŃSKIEJ.

 

Prymas Polski abp Wojciech Polak przewodniczył w niedzielę 9 września 2018 r. Mszy św. w Polskim Sanktuarium Narodowym na Kahlenbergu w Wiedniu z okazji 335. rocznicy bitwy pod Wiedniem i 35. rocznicy obecności w tym miejscu św. Jana Pawła II. – Jesteśmy tu po to, by dziękować za ówczesne ocalenie Europy i by uczyć się wykorzystywać każdą szansę duchowego zbliżenia do innych i służby innym – mówił.

 

Metropolita gnieźnieński, prymas Polski abp Wojciech Polak, przypomniał refleksję Jana Pawła II, by na czasy minione patrzeć w duchu tych czasów a nie z perspektywy naszej epoki. Wyjaśnił, że trzeba wystrzegać się zarówno triumfalizmu jak i potępienia, choć należy pamiętać, że wojna toczona w 1683 r., jak każda wojna, pełna była zbrodni i okrucieństw popełnianych nie tylko przez hordy tureckie ale również armię cesarską i jej sprzymierzeńców. – Nie jesteśmy tu jednak po to, by oceniać naszych przodków. Jesteśmy po to, by dziękować za ówczesne ocalenie Europy i by uczyć się wykorzystywać każdą szansę duchowego zbliżenia do innych i służby innym – mówił prymas. Nawoływał do wyjścia z duchowego zamknięcia, przełamywania nieufności i podejrzliwości, barier uprzedzeń i przesądów wobec bliźnich – po to, by budować przyszłość bardziej Bożą i bardziej ludzką.

W uroczystościach wziął udział Marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Złożył kwiaty w kaplicy Jana III Sobieskiego, wziął udział w procesji oraz mszy św. celebrowanej przez prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka, spotkał się też z kustoszem Polskiego Sanktuarium w Kahlenbergu ks. rektorem Romanem Krekorą CR.

 

Karczewski: Dzięki zwycięstwu Jana III Sobieskiego przetrwała cywilizacja Zachodu – Król, obejmując wzrokiem oblężone miasto zdawał sobie sprawę z tego, że nie przybył walczyć o ziemię czy złoto, lecz o chrześcijańską Europę – mówił w niedzielę na wzgórzu Kahlenberg pod Wiedniem marszałek Senatu Stanisław Karczewski. – Dzięki zwycięstwu Jana III Sobieskiego przetrwała cywilizacja, która dała sobie i światu nadzieję na lepszą przyszłość; dziś warto zabiegać o jej przetrwanie i rozwój – dodał.

 

Stanisław Karczewski podkreślił, że Jan III Sobieski „był w europejskiej cywilizacji pełnoprawnym obywatelem”, zdobył wykształcenie filozoficzne, biegle władał łaciną, językiem francuskim, niemieckim, znał język włoski i hiszpański, porozumiewał się też po turecku i tatarsku.

– Kultury i cywilizacje mogą korzystać ze wzajemnych kontaktów, ale mogą się też w ich wyniku rozpadać. Dzięki zwycięstwu Sobieskiego pod Wiedniem przetrwała cywilizacja, która dała sobie i światu nadzieję na lepszą przyszłość – powiedział marszałek. Dodał, że była to cywilizacja, która „uporała się z niedostatkiem dóbr i stworzyła człowiekowi materialne i polityczne warunki emancypacji”. – Nigdzie indziej człowiek nie jest bardziej wolny – ocenił.


Jak zaznaczył, dlatego warto tej cywilizacji bronić i zabiegać o jej przetrwanie i rozwój. – Nie dla pogardzania innymi, nie dla okazywania im wyższości, nie dla pielęgnowania nacjonalizmu czy ksenofobii, o co bywa czasem nieroztropnie oskarżana, lecz dlatego, że wszystkim narodom, które przyjmą jej wartości, daje nadzieję na lepszą przyszłość – mówił.

W czasie uroczystości wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Papierz przekazał w imieniu szefa MSZ Jacka Czaputowicza rektorowi Sanktuarium Narodowego w Kahlenbergu ks. Romanowi Krekorze CR odznaczenie Bene Merito, przyznane za działalność na rzecz umacniania polskości w Austrii.

 

Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka wygłoszona podczas Mszy św. sprawowanej z okazji 335. rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej i 35. rocznicy obecności w Wiedniu papieża Jana Pawła II, 9 września 2018, Polskie Sanktua rium Narodowe na Kahlenbergu w Wiedniu.

 

Umiłowani Siostry i Bracia w Chrystusie Panu

Wracającym z wygnania w Babilonie Żydom – jak usłyszeliśmy dziś w pierwszym czytaniu – towarzyszył szczególny entuzjazm. Po latach klęski i niewoli, po latach upokarzającego wygnania, po latach lęku i strachu, doświadczali – jak przypominał im prorok Izajasz – że Bóg naprawdę jest wciąż z nimi: Oto wasz Bóg! On sam przychodzi, by was zbawić. Obecność Boga dla wracających z babilońskiej niewoli była jednak nie tylko potwierdzeniem tego, co się wówczas stało, czego sami doświadczali i co przeżywali, ale i zapowiedzią – może jeszcze wtedy nieśmiałą i pełną obaw – szczęśliwej przyszłości. To prawda, że na powracających wędrowców czekał zrujnowany kraj, zniszczona najazdami obcych ich własna ojczyzna, spustoszona i spieczona palestyńska ziemia. A jednak towarzyszący im smak zwycięstwa, smak wyzwolenia po latach upokorzenia i niewoli, powiew kosztowanej na nowo wolności i związanej z nią nadziei, pozwalały im wszystkim wierzyć, że ziemia, do której powracają zaczynie się wraz z ich powrotem prawdziwie na nowo odradzać. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynicę wód. Tak było – jak usłyszeliśmy dziś w pierwszym czytaniu – w czasach powrotu Izraelitów z babilońskiej niewoli, i tak też niejednokrotnie okazywało się później w dziejach chrześcijańskich ludów i narodów żyjących na tej ziemi, żyjących w Austrii i w Polsce, żyjących w Europie. Po latach klęsk i upokorzeń, po latach niewoli i zagrożenia, po latach lęku i strachu, po latach okrutnych wojen i najazdów, po latach nędzy, rozpaczy i cierpienia rodziła się nadzieja. To właśnie tutaj, w Wiedniu, trzydzieści pięć lat temu, przemawiając wówczas do Polaków zgromadonych w centrum miasta na Karlsplatz, święty Jan Paweł II, w nawiązaniu do wspominanej także dziś przez nas Wiktorii Wiedeńskiej, mówił, że pragniemy wyrazić najgłębszą wdzięczność Wszechmogącemu Bogu za to, że jest Bogiem historii, ludzi i narodów; że wybrał je „na dziedzictwo dla siebie” i że tego dziedzictwa strzeże wśród śmiertelnych prób i doświadczeń. Pragniemy wyrazić najgłębszą wdzięczność Bogu za to ­– wskazywał dalej Święty Papież – że dał ojcom naszym męstwo i moc. Pragniemy – tu w Wiedniu – złożyć cześć pamięci króla Jana III Sobieskiego za to, że bronił zagrożonej wówczas Ojczyzny, za to, że gdy stanęła wobec śmiertelnego niebezpieczeństwa Europa, Kościół i chrześcijańska kultura, stanął do ich obrony. Pragniemy podziękować Boga za odniesione przed 300 laty zwycięstwo. I my także, po tych trzydziestu pięciu latach, jakie minęły już od tamtej pierwszej wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w samym Wiedniu i tutaj na Kahlenbergu, wspominając w 335. rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej, zwycięstwo wojsk sprzymierzonych pod naczelnym przywództwem króla Jana Sobieskiego, dziękujemy Bogu za Jego Opatrzność, za to, że jest naprawdę Bogiem historii, ludzi i narodów, ale i za to – jak mówił nam jeszcze właśnie tutaj na Kahlenbergu święty Jan Paweł II – za wielkie dzieła, jakich Bóg dokonuje w ludziach i poprzez ludzi. On bowiem nie tylko uczy nas męstwa wobec napotykanych zagrożeń, ale również daje nam nadzieję i konieczną odwagę do podejmowania codziennych wyzwań, przed którymi wszyscy przecież każdego dnia stajemy.

Drodzy w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!

Przybyliśmy dziś na Kahlenberg, aby Bogu dziękować. Przybyliśmy na Kahlenberg, aby pamiętać o ofierze i męstwie tych, w których i poprzez których sam Bóg – jak mówił król Jan III Sobieski – zwyciężał: Deus vicit! Przybyliśmy na Kahlenberg, aby wspominając pobyt tutaj świętego Jana Pawła II, za Nim jeszcze raz powtórzyć, że to zwycięstwo wojsk sprzymierzonych pod wodzą naszego króla Jana, nie może – jak mówił Jan Paweł II – pozostać jedynie wspomnieniem i zarazem winno być dalekie od tryumfalizmu. Nie powinniśmy widzieć w nim bowiem jedynie militarnego sukcesu, ale wciąż jakże ważne i aktualne napomnienie. Historia każe nam bowiem rozumieć – tłumaczył podczas Nieszporów Europejskich na Heldenplatz święty Jan Paweł II – ówczesne wydarzenia w duchu ówczesnych czasów, nie zaś mierzyć je miarami naszej epoki. Każe nam więc – wskazywał papież – wystrzegać się jednostronnego potępiania czy uwielbienia. Uczy patrzeć z całym realizmem na okrucieństwa każdej wojny. I ta przecież także oznaczała – jak jeszcze przypomniał nam Ojciec Święty – pożary, rzezie i deportacje, straszliwą nędzę, rozpacz i cierpienie. Oznaczała także podziwu godną wytrwałość i odwagę obrońców Wiednia. Oznaczała mobilizację chrześcijan wezwanych przez papieża Innocentego XI do obrony Europy i chrześcijaństwa. Niestety, jak z całym realizmem wskazywał też tutaj trzydzieści pięć lat temu Jan Paweł II, wojenne okrucieństwa popełniane były nie tylko przez hordy tureckie, ale też przez armię cesarską i jej sprzymierzeńców. Co więcej, nawet ówczesna solidarność chrześcijańska – jak zauważył – ani nie była zjawiskiem spontanicznym, ani nie ogarnęła całej Europy. Nie jesteśmy dziś tutaj jednak, aby oceniać i osądzać naszych przodków. Jesteśmy tutaj razem na modlitwie, abyśmy dziękując Bogu za ówczesne ocalenie Europy, za wysiłek króla Jana III Sobieskiego, ale także za lekcję pokory i przestrogi, uczyli się – jak wobec tych wydarzeń przed trzydziestu pięciu laty wzywał nas święty Jan Paweł II – byśmy wykorzystali dziś każdą szansę wzajemnego ludzkiego i duchowego zbliżenia i wspólnie stanęli przed Bogiem – a potem, wychodząc od Boga, służyli ludziom.

 

Drodzy w Chrystusie Panu!

Mówi się często, że historia jest nauczycielką życia. Przypomina się nam, że w życiu uczymy się i na zwycięstwach, i na popełnianych błędach. Ukazuje się, jak wiele dziś zależy nie tylko od dobrego poznania naszej przeszłości, odważnego zmierzenia się z nią i przyjęcia na siebie również tego, co w niej upokarza nas i zawstydza, ale i otwarcia oczu i serca na naszą teraźniejszość i przyszłość. Bóg sam dodaje nam odwagi do takiego działania. Ewangelia o uzdrowieniu głuchoniemego pokazuje nam bowiem – jak przypomniał kiedyś papież Franciszek – że Bóg nie jest zamknięty sam w sobie, ale się otwiera i komunikuje się z ludzkością. W Jezusie Chrystusie wychodzi do każdej i każdego z nas. Szuka nas i ogrania nas swoją miłością i miłosierdziem. W swoim niezmierzonym miłosierdziu przekracza przepaść nieskończonej różnicy między Nim a nami i wychodzi nam naprzeciw. On nie tylko – jak podkreśla papież Franciszek – czyni się obecnym w osobie swojego Syna, ale przez Niego działa, dosłownie – jak widzimy dziś w Ewangelii – dotyka człowieka i pragnie go otworzyć na swoje zbawcze Słowo i miłosierdzie. Ale ta Ewangelia – zauważa również papież Franciszek – mówi nam także o nas samych: często jesteśmy pozaginani i zamknięci w sobie samych, i tworzymy wiele niedostępnych i niegościnnych wysp. Przyczyną tego stanu rzeczy są niekiedy różne nasze negatywne doświadczenia, ale często już same uprzedzenia, także te narosłe w ciągu wieków i naszej burzliwej historii. Nosimy w sobie wówczas nieufność i podejrzliwość, które nie pozwalają na wzajemne otwarcie. Wznosimy – jak o tym proroczo mówił w Gnieźnie święty Jan Paweł II – mur, który przebiega dziś przez ludzkie serca, zbudowany z lęku i z agresji, z braku zrozumienia dla ludzi o innym pochodzeniu i innym kolorze skóry, mur zbudowany z egoizmu politycznego i gospodarczego oraz z osłabienia wrażliwości na wartość ludzkiego życia i godności każdego człowieka. Kiedy jednak stawia się mury, rosną dalsze podejrzenia i chęć wdarcia się, choćby siłą, do lepszego świata. Kiedy ludzie odgradzają się od siebie, tworzą enklawy, tworzą getta, w których tak często panuje przecież przemoc, zło i śmierć. Nawet najbardziej elementarne ludzkie relacje – zauważa jeszcze papież Franciszek – czasami tworzą rzeczywistości niezdolne do wzajemnego otwarcia się na siebie: zamknięta para, zamknięta rodzina, zamknięta parafia, zamknięta ojczyzna … To jednak nie pochodzi od Boga – dodaje – ale od nas, to jest nasz grzech.

 

Moi Drodzy!

Prorok Izajasz wołał do wracających z wygania Żydów: Odwagi! Nie bójcie się! Oto was z Bóg! On sam przychodzi, by was zbawić. Bóg pragnie was podnieść. Pragnie was prowadzić. Pragnie, abyśmy przejrzeli. Pragnie, abyśmy usłyszeli. Nasz Bóg, Bóg chrześcijan, Jezus Chrystus, staje dziś pośród nas. Obecny w swoim Słowie i w Eucharystii. Przypomina nam dziś, że już u początku bycia chrześcijaninem, że w chrzcie świętym, usłyszeliśmy i przyjęliśmy Jego słowo i na sobie samych zobaczyliśmy ten jezusowy gest: Effatha! Otwórz się! I stał się cud. Bóg wyprowadził nas z grzechu i śmierci, z naszego zamknięcia i egoizmu, i włączył w wielką rodzinę dzieci Bożych, w wielką rodzinę Kościoła. Możemy więc teraz słuchać Boga – powie nam papież Franciszek – który do nas mówi i komunikuje swoje słowo wszystkim, którzy go nigdy nie słyszeli, albo tym, którzy je zapomnieli i pogrzebali je pod gruzami zmartwień i oszustw tego świata. On pragnie nas tym słowem ożywić. Pragnie nas nim umocnić. Pragnie nas otworzyć na nadzieję nowego świata. Pragnie nas też nim wezwać, abyśmy świadomi naszych ludzkich słabości i ograniczeń, nigdy się nie zniechęcali w budowaniu lepszej, bardziej Bożej i ludzkie zarazem, przyszłości. Dziś w 335. rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej i w 35. rocznicę pobytu świętego Jana Pawła II na Kahlenbergu, w jubileuszowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, dziękując Boga za dar wolności i niepodległości, za nasze życie w wolności, prosimy, aby Bóg nam błogosławił. Także bowiem dziś duchowa walka o przeżycie w spokoju i wolności – przypominał tutaj trzydzieści pięć lat temu święty Jan Paweł II – wymaga tego samego zaangażowania i heroizmu, tej samej gotowości do ofiary i tej samej siły oporu jak te, dzięki którym nasi ojcowie ocalili Europę. Amen.

 


Kalendarz modlitw 17 grudnia

INTENCJA:


Abyśmy wierzyli w bezwarunkową miłość Bożą względem nas i tak mogli przezwyciężyć każde zło i niesprawiedliwość (Misja)






WSTAWIENNICTWO: Modlimy się za

ZMARŁYCH:

ks. Piotr Szkodrov 1889 Adrianopol, Bułgaria
ks. Paweł Sobczak 1922 Chicago, USA
ks. Henryk Schmidt 1968 London, Kanada
ks. Ludwik Tusiński 1973 Chicago, USA

URODZINY:

ks. Zygmunt Waz 1950 Polska

ROCZNICA ŚWIĘCEŃ:

ks. Antonio Rencricca 1966 Włochy

INTENCJA SZCZEGÓŁOWA:

1. O łaskę naśladowania naszych Założycieli oraz o ducha zmartwychwstania
2. Za Ojca Generała i radnych generalnych
3. Za wspólnotę Domu zakonnego w Złocieńcu

«Duch miłości i prawdy rośnie i upowszechnia się nie mocą tego świata - gwałtem, przemocą, siłą cezara fizyczną, przez miecz, ale mocą swoją własną, która jest z Boga, nauczaniem
i przykładem, poświęceniem się dla miłości i prawdy» (BM, 14)